Etykiety

3FALA (4) AKTORZY (13) analog (3) ARCHITEKTURA (15) AUTA (1) AUTO (2) cieszyn (5) CZECHY (26) ELA (1) FILMOWO (33) FOTOGRAFIE (58) GRAFFITI (4) hacele (2) HISTORIA (16) KINO NA GRANICY (10) KONKURS (3) KORA (2) KSIĄŻKI (74) LISTY (2) lomo (30) lomografia (8) ŁODYGOWICE (6) MOTOR (2) MUZYKA (9) MUZYKA pewel mała (1) nurkowanie (2) OSOBISTE (28) pióra (2) PKP (2) POCZATEK (1) POCZTÓWKI (9) PODRÓŻE (18) PRAHA (29) PRASA (1) prl (12) STAWKOLOGIA (9) sverak (2) TEATR (3) winyle (4) ZNALEZISKA TARGOWE (28) żywiec (8)
Instagram

stówa i pocztówki

oczywiście z targu...za 5 zł. Przy takich kwotach wstydzę się targować.

Zastanawiał mnie przez chwilę atomowy model w tle. Przecież elektrownie atomowe powstały znacznie później. Dopiero po chwili olśniło mnie że skoro to nie o elektrownie chodziło autorowi, to... jaki pierwiastek ma sześć elektronów na orbitach? Ze szkoły nie pamiętałem że węgiel. Podstawa rozwijającego się przemysłu i gospodarki. No.


Więcej pięknych banknotów

Fot.Josef Ehm. Orloj, data ze stempla 1960.
Most Karola, stemp. 1956


Huta, pewnie piec indukcyjny, stempel Ostrava 1963













Ciekawe czy Ostravskie pocztówki powstały ze zdjęć zrobionych w hucie Vitkowice o której pisałem jakiś czas temu?
Ostrava, nabrzeże Ostravica, stemp.1956

Element statku, Ostrava stemp. 1963
Sympatyczna wymiana listów, pisanych ręcznie, z kolekcjonerem Krzysztofem,  ( teraz trzeba to podkreślać, bo nikt już nie myśli piórem lecz klawiaturą), zaowocowała ciekawymi pocztówkami z Czech, i... tak mi teraz błysnęło myślą, że skoro kolekcjonerzy zbierają często pocztówki tematycznie, to może ja zbierałbym też, (a nie tylko jak leci i kto nie potrzebuje to mi daje), tematycznie... industrialne, przemysłowe, fabryczne, maszynowe, to co lubię, beton i stal... No... podoba mi się ta myśl... należy ją rozwinąć w wyobraźni... i pamiętać bywając... i pytać rozmawiając...
Myślę że to wystarczająca wskazówka dla ewentualnych czytelników i ofiarodawców :-) a ja i tak pewnie podzielę się z potrzebującymi, tak jak teraz nie bedąc kolekcjonerem lecz tylko zbieraczem, powiernikiem niepotrzebności.
Dawno nie byłem w bielskim antykwariacie. Akurat trafiłem na anonimowy alarm bombowy w pobliskim sądzie, stąd pojawiła się tam pewna pani mecenas a możne sędzia, jak zwał tak zwał. To nie ważne. Podsłuchiwałem jej głośną rozmowę z księgarką, o planie dnia, na wypadek bombardowania. Ma taką listę rzeczy i miejsc na okoliczność ewakuacji. Antykwariat jest na pierwszym miejscu... bo najbliżej.
Ograniczony czas pozwolił mi na przejrzenie stosu pocztówek, było tylko kilka ciekawych a kupiłem trzy. Dwie warszawskie do podziału :-) i jedną praską z ładnym znaczkiem.



      




Na wielkim stosie National Geographic jako pierwszy, leżał egzemplarz z 10/2003 roku (nr. 49), podsumowujący na trzynastu stronach dziesięciolecie rozwodu Czech i Słowacji, słowami Patrycji Bukalskiej. Materiał dla mnie ciekawy, jako amatora Czech, ale jednak niezbyt odkrywczy. Ugruntowujący moją skromną wiedzę o Czechach i oświecający trochę słowackich sąsiadów. 

NG 10(49)/ 2003


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz