Etykiety

3FALA (4) AKTORZY (13) analog (3) ARCHITEKTURA (15) AUTA (1) AUTO (2) cieszyn (5) CZECHY (26) ELA (1) FILMOWO (33) FOTOGRAFIE (58) GRAFFITI (4) hacele (2) HISTORIA (16) KINO NA GRANICY (10) KONKURS (3) KORA (2) KSIĄŻKI (74) LISTY (2) lomo (30) lomografia (8) ŁODYGOWICE (6) MOTOR (2) MUZYKA (9) MUZYKA pewel mała (1) nurkowanie (2) OSOBISTE (28) pióra (2) PKP (2) POCZATEK (1) POCZTÓWKI (9) PODRÓŻE (18) PRAHA (29) PRASA (1) prl (12) STAWKOLOGIA (9) sverak (2) TEATR (3) winyle (4) ZNALEZISKA TARGOWE (28) żywiec (8)
Instagram

Idźcie na Patersona.

Jeżeli macie odrobinę cierpliwości, a w życiowym pośpiechu dostrzegacie piękno rzeczy zwykłych, które mijacie co dnia... idźcie na Patersona.
Jeżeli potrzebujecie wyciszenia, a cisza ma dla was znaczenie... idźcie na Patersona.
Jeżeli otoczenie przytłacza was nadmiarem informacji i bodźców... idźcie na Patersona.
Jeżeli poezja ma dla was choć minimalne znaczenie... Paterson utwierdzi was w przekonaniu, że nawet ta odrobina pozwoli wam patrzeć na świat trochę inaczej.
Zrozumiecie, że "słońce też wschodzi" tylko dla was i świeci pomimo smogu. Trzeba tylko chcieć unieść  głowę.

Paterson taki jest.
Trochę melancholijny, choć codzienność nie jest dla niego kieratem. Codzienność ma dla niego znaczenie. "Kawa i papierosy " nie są jego rytuałami, ale poranek, zegarek... wodospad...
Codzienne czynności nie gaszą w nim ciekawości świata, a powtarzalność utwierdza w konsekwencji tworzenia nowego wewnętrznego obrazu codziennych widoków i zdarzeń. Poezja chroni go przed złym światem zewnętrznym, ale nie odcina od niego całkowicie. Pozostaje czujny i racjonalny kiedy Laura realizuje kaprysy, czy sytuacja w barze wymyka się z pod kontroli...

To bardzo przyjemne uczucie, kiedy reżyser kokietuje widza pewnymi niedopowiedzeniami,  lub dyskretnie zaznaczonymi skojarzeniami, na przykład wyrwanym skrawkiem lokalnej gazety czy fragmentem filmu w filmie. Czytający i piszący rozumieją się bez słów, a wiek nie jest żadna barierą. Wiedzą, że piszących do szuflady było więcej, a owo pisanie było u niektórych obok życia  "... które jest gdzie indziej" ale jest nie miej ważne. 

Żyjąc prosto, mając niewiele, wszystko nosimy w sobie. Nosimy wspólnie. Nie potrzebujemy bogactwa by mieć poczucie własnej wartości. Wartość jest w nas, dlatego kiedy przychodzi moment utraty łatwo pogodzić się z nim i zrozumieć, że nic się nie kończy ale coś może się dzięki temu znowu rozpocząć.





...a notes firmy Midori.



 

Prezenty niespodziewane.

Listonosz dzwoni dwa razy.

Pamiętała o mnie CZECHOŻYDEK. Obdarowała świątecznym podarunkiem, którego spóźnienie nie ma znaczenia, bo wynagradza je zawartość upominku.
List, pisany odręcznie, co w dzisiejszych czasach należy podkreślać,  piękne pocztówki literackie fundacji Nowoczesna Polska, miesięcznik ResPublica 12/88 poświęcony 20 rocznicy inwazji wojsk UW w Czechosłowacji oraz egzemplarz podziemnego wydawnictwa antykomunistycznego z końca 1984 roku - Ruch Polityczny Wyzwolenie.

ResPublica.
Josef Skvorecki w wywiadzie daje wyraźny sygnał że  nie czuje się rzecznikiem narodu choć z perspektywy emigracji może lepiej i mocniej formułować problemy filozoficzne czy polityczne dotyczące jego narodu. Jednak najbardziej zależy mu na pisaniu, i nie dlatego by rozwiązywać problemy wielkiego kalibru ale by po prostu "ludzie go czytali". Nie jest dla niego ważny naród który nazywa nawet czasem chołotą ale najcenniejszy jest dla niego człowiek jako jednostka.
Interesujący jest fragment poświęcony możliwości wyjścia z uwczesnego kryzysu dzięki katolicyzmowi który zestawia z marksizmem. Podkreśla że pomimo zmian na świecie pewne wartości pozostają niezmienne... I tu ciekawostka bo w tym miejscu pozostało puste pole [-----] wymazane przez cenzurę i opisane:   (Ustawa z dnia 31.07.1981 o kontroli publikacji i widowisk, artykuł 2 punkt 3 Dz. Ust.nr.20 poz. 99 zmiany: 1983 Dz.Ust. 44 poz.204)
W tym numerze ResPubliki jest jeszcze wiele takich miejsc usuniętych przez cenzurę.
Bardziej oparł się cenzurze list Ivana Klimy w którym pisze o pewnej bliskości Polaków i Czechów postrzeganej przez pryzmat indywidualnego zainteresowania Czechów polską kulturą. (wtedy w 88)  Nie tylko niskonakładowymi przekładami polskiej literatury ale filmami i teatrem. Statystyczny  Czech chętniej sięga po książki i filmy rozrywkowe. Polskie filmy cieszą się wielką popularnością. Czesi przyjeżdżają do polski na Jazz Jamborre czy oglądać filmy Formana na VHSie.
Polacy w oczach Czechów to, jak kiedyś tak i dzisiaj, handlarze, kombinatorzy oraz burzyciele porządku co do idei jest jeszcze dla Czecha akceptowalne ale związana z tym nieodpowiedzialność już nie jest rozumiana,  co potwierdziły niedawne spotkania Czułych Barbarzyńców w Bielsku.
Mariusz Surosz zapytany - Dlaczego Polacy lubią Czechów odpowiedział - Nie lubią! Oni lubią swoje wyobrażenie o nich.
Numer zawiera bogate kalendarium historii Czechosłowacji 1938 - 1988, listy naocznych świadków biorących udział w inwazji '68. Listy znanych Polaków mówiące o tym co w czeskiej kulturze jest dla niech ważne. ( Kieślowski, Lityński, Woroszylski )
Jest tekst o sukcesie Dzienników t1 Gombrowicza w USA (tł. z polskiego Lillian Vallee). Przez dwa miesiące w pierwszej dziesiątce najlepiej sprzedających się książek w Nowym Yorku. Cena 15 do 40 dolarów w zależności od oprawy. Słynny Penguin chciał je wydać w swojej serii ale nie otrzymał praw.
Niespodziewane prezenty najlepsze.
A najlepsze jeszcze przede mną i to niebawem :-)






Sztuka pod strzechy.

Naoglądałem się Antyatlasa na ręczniku Karoliny wygranym w konkursie MOCAK'u.
Kiedyś, Karolina pojechała z klasą na wycieczkę szkolną do Krakowa zobaczyć wystawę pt.: Gender w sztuce.  Podobała się jej.
Wspominałem o tym kiedyś, jak to niektóre uczennice i wychowawca byli zaskoczeni a nawet zniesmaczeni ekspozycją ponieważ nie sprawdzili o czym jest ta wystawa. Teraz historia zatoczyła pewne koło i wróciła do mnie przypadkiem na paczce papierosów.

           

Kaśka wysłała zdjęcie paczki papierosów do Bartka Jarmolińskiego i nie był zaskoczony podobieństwem.