Etykiety

3FALA (4) AKTORZY (13) analog (3) ARCHITEKTURA (15) AUTA (1) AUTO (2) cieszyn (5) CZECHY (26) ELA (1) FILMOWO (33) FOTOGRAFIE (58) GRAFFITI (4) hacele (2) HISTORIA (17) KINO NA GRANICY (10) KONKURS (3) KORA (2) KSIĄŻKI (75) LISTY (2) lomo (30) lomografia (8) ŁODYGOWICE (6) MOTOR (2) MUZYKA (9) MUZYKA pewel mała (1) nurkowanie (2) OSOBISTE (28) pióra (2) PKP (2) POCZATEK (1) POCZTÓWKI (9) PODRÓŻE (19) PRAHA (29) PRASA (1) prl (13) STAWKOLOGIA (9) sverak (2) TEATR (3) winyle (4) ZNALEZISKA TARGOWE (28) żywiec (8)
Instagram

Czechofile, bohemiści i inni nienormalni, którzy wybierają się do Cieszyna na Kino na granicy!

OPCJA 1
MIEJSCE Noiva
TERMIN? sobota 28.4 o 13 do 15 lub poniedziałek 30.4 między 9 a 15.
od 15 mają być podobno codziennie spotkania w ramach festiwalu.

OPCJA 2
któregoś pięknego cieszyńskiego wieczoru próbujemy się upchać do którejś z knajp po czeskiej stronie. lub nawet każdego wieczoru.

od Was potrzebuję wiedzieć
1. kto jest zainteresowany
2. którą opcją? w przypadku opcji nr 1 muszę napisać do Noivy z rezerwacją
3. goście goście goście! moi drodzy, jesteśmy piękni i uroczy, niebanalnie inteligentni, ale przecież to nie wystarczy i miło by było poznać kolejne osoby takie jak my.
www.facebook.com/events/275742615842715/

JADE, MAM JUŻ AKREDYTACJE.
a W CIESZYNIE POGODA.
www.cieszyn.pl/_kamera/index.php
szurens
Gruba jak polędwica sopocka, dużo czytania i te nazwiska które mówią same za siebie.
Szczygieł w roli wstępniaka jest po prostu kochany. Czytałem wyjątki mojej żonie w łóżku i z uśmiechem ale i z łezką w oku wspominaliśmy naszą młodość. Postacie swoimi słowami doskonale wypełniają treść reportażu. Jedno ich zdanie wystarcza za cały opis osoby. Nauka słuchania w pralni była doskonałą "szkołą reportażu" dla Szczygła.
Nie zamierzam recenzować książki,streszczać jej czy analizować. Jestem prostym czytelnikiem który kieruje się sercem i dla którego najważniejsza jest zabawa wyobraźnią i utrwalenie treści, historii i zdarzeń. Właściwie wystarczyło by napisać co mi się podoba a co nie bez silenia się na oryginalność.
Tochman "...który powstał z torów" wzruszył mnie i utwierdził w przekonaniu że "warto być przyzwoitym". Jego narracja jest pełna spokoju. Słowa bohatera budują same, zdanie po zdaniu nową tożsamość Jana. Piękną i dobrą. Nie skażoną cywilizacją. Pozbawioną wyrzutu i pełną akceptacji swojego losu.
...
20.20-lat-nowej.jpg
szurens
Dlaczego dzieci mają tyle wolnych dni? Przed świętami i po świętach. Tak samo w boże narodzenie. Do tego wakacje, ferie, rekolekcje. Tracą tylko czas zamiast spożytkować go na naukę. Czy winni temu są nauczyciele? Skoro my możemy chodzić do pracy to i oni mogą. Powinien być miesiąc wakacji i na tym koniec.
Z moich obserwacji wynika ze czas ten jest w dużej mierze stracony. Zmusza nas rodziców do wymyślania zabaw dla dzieci, do wynajdywania prac koniecznych do wykonania które dzieci mogą dla nas zrobić. Sam łapie się na tym że przy każdej okazji daje moim córkom prace które oderwały by je od słuchania muzyki, od komputera.
Nie myślcie że jestem złośliwy. Mają przy mnie dużo wolności. Kiedy jest coś do zrobienia nigdy nie odmawiają ale i ja nigdy nie odmawiam kiedy one są w potrzebie. Czasem nawet realizuje ich kaprysy. Żyjemy w symbiozie....
szurens
Jak to miło przeczytać kilka miłych słów. To pierwszy komentarz jaki otrzymałem. Jednak moje pisanie ma sens.
Dziewczyny trochę mnie zmoczyły. Z umiarem. Na szczęście pogoda piękna więc wysłałem je na spacer. Znowu mam czas dla siebie na książkę. Nie nie jestem egoistą. Poświęcam mojej rodzinie dużo czasu. Osoby które mnie znają wiedzą o tym. Niektórzy faceci dziwią się, że chyba nie jestem prawdziwym mężczyzną. Nie oglądam piłki nożnej, nie pije piwa, nie palę, a jak kobiety spotykają się u nas na kawie to czasem z nimi siedzę i rozmawiam. Wydają mi się ciekawsze niż faceci. Tematów do rozmowy z nimi jest więcej, są bardziej błyskotliwe. Męskie towarzystwo jest jak duszna piwnica, natomiast z nimi jest jak na pikniku. To jak śniadanie na trawie.
Czym bylibyśmy bez naszych kobiet?
One motywują nas do działania. Dzięki nim (ale nie tylko) osiągamy sukcesy. Ich radość jest dla nas najlepszą nagrodą. Cóż może lepiej pieścić naszą próżność niż ich dobre słowo, czułość czy kokieteria. Przecież my faceci jesteśmy próżni. Wytykamy naszym kobietom każdy przejaw próżności: nowe ciuchy, fryzjera, godziny w łazience, zbędne niekiedy mycie samochodu, nowe torebki, buty...
Przecież my jesteśmy podobni. Długo by wymieniać. Każdy facet niech sam zrobi swoją listę.
szurens
Zawsze wstaje pierwszy. Wcześnie rano, kiedy wszyscy jeszcze śpią. Robię sobie kawę, otwieram okno cieszyńskiego rynku na monitorze i ciesze się czasem który mam tylko dla siebie. O 6 rano słońce już nieśmiało zagląda do okna mojego pokoju wprowadzając mnie w dobry nastrój. Jakoś nie mam sumienia polewać moich dziewcząt dużych i małych. Wiem jak sam czułbym się wyrwany ze snu w mokrym łóżku.
Święta to dla mnie czas relaksu. Jak nazwę siebie "czeskim katolikiem" to będzie bardzo trafne określenie. Oczywiście reszta rodziny pięknie celebruje święta i daje mi tym powody do radości...
Dziewczyny już się obudziły. Zrobię żonie kawę do łóżka. Ona zajmie się kawą i prasą a ja zacznę czytać dwudziestkę w/g Szczygła.
"20 reportaży na dwudziestolecie."
Mam już wszystkie książki autorstwa Mariusza Szczygła. Zabieram się za "20" z wielką ciekawością czy jest tam coś czego nie znałem, coś co przegapiłem w prasie czy historia której nie znałem.
Obawiam się tylko czy moje laski mnie nie obleją zanim dotrę do łóżka...
  • awatarPoznaje życiemój tata tak samo robił, wstawał specjalnie rano, wybiła pewna godzina, wchodził do pokoju i... śmingus dyngus :) Mnie dzisiejszy poranek jakoś też zaraził pozytywną energią. Pewnie jesteś szczęśliwym ojcem i mężem :) Pozdrawiam.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
szurens
Dzięki ELI.
Kiedyś rozpoczęła studia na wydziale artystycznym Uniwersytetu Ślaskiego w Cieszynie.Specjalność fotograficzna i multimedialna to tylko jedna z dziedzin w których jest dobra. www.ejdekoracje.pl/
Znam wiele kobiet jednak Elka Jest Wielka.
Z Kaśką odwiedzaliśmy Elkę w szkole. Byliśmy posłusznym tworzywem fotograficznym dla jej prac zaliczeniowych. Nasze zdanie miało znaczenie w procesie tworzenia a krytyka konstruktywna miała wpływ na ostateczny wygląd dzieła. Tym sposobem znależliśmy się w jej pracy dyplomowej.
Cieszyn jest piękny, romantyczny i bardzo przyjazny. Każda wizyta jest oczekiwana a potem wspominana ciepło przy kawie. Studenckie imprezy i towarzystwo pozostaną niezapomniane.
Prawo pierwszych połączeń kolejny raz się sprawdziło i mam nadzieję że nic już mojego, naszego uczucia do Cieszyna nie zmieni.
Przekraczanie niebieskiej granicy jest teraz takie proste i normalne a kiedyś z paszportem w zębach strachem w sercu. Chciałoby się podziękować wszystkim dzięki którym jest to takie proste jednak nie ma miejsca na wszystkie nazwiska. Wystarczy Wałęsa, Geremek, Buzek.... i wielu innych darzonych przeze mnie szacunkiem.
szurens
Kiedyś kupiłem "Kaprysik", bo lubię kobiety. Jak na faceta chyba nieźle je rozumiem. Może dlatego że w moim wnętrzu kryje się jakiś kobiecy pierwiastek. Nie jestem macho, umiem słuchać, czasem milczeć. Mój punkt widzenia często pokrywa się ze spojrzeniem kobiet na pewne rzeczy. Nie wszystko jest czarno-białe jak chcieli by faceci.Każdy człowiek jest ciekawy przez swoją historię, trzeba tylko pozwolić mu ją ujawnić. W "Kaprysiku" poznałem historie kobiet wysłuchane przez Mariusza Szczygła i opowiedziane jakby na ucho. Bez niego pewnie pozostały by anonimowe, może zabrane do grobu. Dzięki publikacji będą żyły dłużej w każdym domu na półce z książkami, w każdym sercu czytelnika.
 Na pytanie kolegów w pracy "co czytam?" odpowiadałem - babską książkę. Brak dalszego zainteresowania zwalniał mnie z konieczności tłumaczenia o czym jest smakowity "Kaprysik".
big_libustka-85848.jpg
szurens
Fajną niespodziankę zrobiła mi (nam czechofilom) GW wydając serię książek znanych czeskich autorów warsaw.czechcentres.cz/program/travel-events/agora/ .
Zebrałem cały zestaw z tym większą przyjemnością że zawierał ekranizacje zrealizowane przez znanych czeskich reżyserów. "Kolekcja jak się patrzy." Najpierw czytałem jedną za drugą, potem oglądałem filmy. Własnie w takiej kolejności bo nie chciałem zarażać mojej wyobraźni wizją reżysera. Wolę konfrontować swoją wizję ze spojrzeniem twórcy filmu.
Za niecały miesiąc w naszym kochanym cieszynie kolejny raz odbędzie sie festiwal filmowy "Kino na granicy". Zarezerwowałem sobie akredytacje. Już nie mogę się doczekać. Muszę zaplanować tak pracę by mieć jak najwięcej czasu dla siebie czyli dla cieszyna.  www.kinonagranicy.pl/index.php?str=program&lang=pl
Zima minęła mi szybko z czechami w książkach. Wycinałem felietony Mariusza Szczygła drukowane w gazecie. Wkładałem do kolejnych książek. Tak fajnie wprowadzały mnie w kolejną książkę, pysznie rozbudzały apetyt na następny film.
I tu kolejna niespodzianka. Pewnie podpowiedziana przez czytelników bo na stronie domowej autora pojawiły się wpisy o ulotności tych sobotnich felietonów. Kto nie wyciął ten nie miał. W internecie też nie można było odnaleźć. Szczygieł czechofil zebrał wszystkie swoje felietony w zbór zatytułowany "Laska nebeska". Kiedy wychodziłem z księgarni, tuliłem książkę jak "polędwice sopocką". Zresztą zawsze tulę książki do piersi. Są mi takie bliskie, takie moje.
Zawsze łatwiej było mi pójść do księgarni kupić sobie książkę niż jakiś ciuch czy gadżet a nawet jedzenie w spożywczym. Półka z książkami to najpiękniejszy mebel w domu który wiele mówi o mieszkańcach.
plakat2012_2small.gif
szurens
Jestem czytelnikiem GW i na jej stronach ponownie spotkałem Mariusza Szczygła. Zawsze z przyjemnością czytam jego reportaże. Podoba mi się sposób w jaki pisze. Recenzja jego książki "Zrób sobie raj" zachęciła mnie do kupna. Jestem kiepskim katolikiem dlatego ta książka bardzo mnie zainteresowała. Przybliżyła mi Czechów i poczułem się trochę do nich podobny.
Ta książka była kamieniem który poruszył lawinę. Po skończonej lekturze kupiłem następną: "Gottland" i pielęgnowałem nią swój sentyment do czasów minionych przybliżając sobie czeską historię i ludzkie charaktery.
Kupno "Niedzieli która zdarzyła się w środę" było naturalnym odruchem. Czytanie fragmentów mojej żonie było dla nas przyjemnością tym większą że jesteśmy dziećmi schyłku PRL'u i czasu przemian ustrojowych.
Na mojej ścianie nie omieszkałem umieścić treści dla nas bliskich:Kloss,Szczygieł,Polska Szkoła Filmowa,Bartoszewski,Szymborska ,Wałęsa,Korzeniowski,Cieszyn,Saragossa oraz tytuły z którymi związane są różne wspomnienia: Sztandar Młodych do którego pisaliśmy reportaże, Perspektyw których wiele zostało po moich rodzicach, Panorama regionalna i inne tytuły znane do dziś.
ul młodej polski.JPGDSC_7516.JPG
szurens
Byliśmy jeszcze raz w bratysławie na wystawach w pażdzierniku. spaliśmy pod mostem na Dunaju obok jakiegoś małego wesołego miasteczka. Zmarznęliśmy strasznie ale warto było.
Czas mijał, życie toczyło się prostym torem.W tym czasie jakiś Szczygieł pojawiał się w telewizji na dachu wieżowca. Nie zwracałem na niego uwagi. TV jest mi obca. Jest nam obca, bo piszę trochę o swojej rodzinie. Pudło jest do dziś intruzem w naszym domu. Najczęściej pozostaje nie załączone. Jest nam jednak potrzebne do oglądania wiadomości i filmów. Sadowimy się wtedy wszyscy razem w dużym łóżku i oglądamy filmy.
Jeszcze do niedawna mieliśmy stary, kineskopowy, 17-letni telewizor i tylko dlatego że trafiła się okazja, mamy tak zwany płaski. Niektórzy znajomi dziwią się że nie mamy tv w salonie tylko w sypialni. Przecież telewizor nie może gadać za nas, kiedy jesteśmy w domu nie może zastępować dialogu czy nam przeszkadzać. Ciesze się że dzięki temu nadal ze sobą rozmawiamy przy wspólnym posiłku czy podczas prac domowych i kawie czy herbatce. Łapię się nawet na tym że kiedy siedzimy w kawiarni to proszę obsługę o ściszenie krzykliwego i natarczywego radia (typu zet,rmf) bo nie mogę się skupić na rozmowie lub czytaniu.
Czy my jesteśmy dziwni, czy dziwny jest ten świat?
 Strasznie duża ta dygresja o telewizorze. Miało być o Czechach.
Około roku 2000 wybraliśmy się spontanicznie na wycieczkę do Pragi. Podróż vlakiem z Czeskiego Cieszyna minęła sprawnie. Poranek był zimny choć to było lato. Planu zwiedzania poza mapą w ręce nie mieliśmy żadnego. Cały słoneczny dzień w pradze okazał się bardzo udany do tego stopnia że postanowiliśmy tam wrócić bardziej przygotowani. Teraz wiem że dzięki pierwszemu czechofilowi Szczygłowi pojedziemy tam z rozkoszą.
Mamy rok 2012 a w pradze powtórnie nie byliśmy... czekamy na sprzyjające okoliczności.
Ostatnie dziesięć lat mijało nam na przyziemnych działaniach, prostych ludzkich sprawach i szarej codzienności.
Budowa domu, wychowanie, edukacja... Czas dla innych, praca. Pomiędzy tym wszystkim małe , drobne przyjemności... Motocykl, książki,"Stawka..." i filmy

DSC_6343.JPG

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz