Etykiety

3FALA (4) AKTORZY (13) analog (3) ARCHITEKTURA (16) AUTA (1) AUTO (2) cieszyn (5) CZECHY (26) ELA (1) FILMOWO (33) FOTOGRAFIE (58) GRAFFITI (5) hacele (2) HISTORIA (17) KINO NA GRANICY (10) KONKURS (3) KORA (2) KSIĄŻKI (75) LISTY (2) lomo (30) lomografia (8) ŁODYGOWICE (6) MOTOR (2) MUZYKA (9) MUZYKA pewel mała (1) nurkowanie (2) OSOBISTE (28) pióra (2) PKP (2) POCZATEK (1) POCZTÓWKI (9) PODRÓŻE (20) PRAHA (29) PRASA (1) prl (13) STAWKOLOGIA (9) sverak (2) TEATR (3) winyle (4) ZNALEZISKA TARGOWE (28) żywiec (8)
Instagram

...i niechcący zrobiłem kurs nurkowy

A wszystko zaczęło się od zainteresowania Martyny przyrodą i namiętnym oglądaniem przyrodniczych filmów podwodnych.
agama błotna
Zaakceptowaliśmy zbierane przez Martyne kości zwierzęce słońcem bielone i w rzece płukane ( wszystkie prażone w 200st C), niezliczone okazy owadów: ćmy, żuki, osy, ważki, skorupy ślimaków, wylinki. Dwie Agamy Błotne w terrarium i Gekon Toke. Pożywienie dla nich w pudełkach: Karaczany, Drewnojady, Mączniaki i całą noc grające świerszcze które słychać w całym domu. Dziesiątki kamieni znalezionych na spacerach oraz wynurkowanych w rzece jak  i patyków o ciekawych kształtach. Pokój Martyny jest wielkim magazynem rzeczy potrzebnych. Niczego nie można, nie wolno wyrzucić. Kiedyś będąc w szkole zaprowadziła mnie do magazynu pomocy naukowych i tam pokazała  mi preparaty zwierzęce w formalinie (żmije, żabę, serce świni...) słyszała że na to zostać wyrzucone więc prosiła żeby żałatwić z dyrektorką przekazanie tych preparatów dla nas. Mamy obiecane po wakacjach, więc muszę kupić formalinę do uzupełnienia roztworów.
gekon toke

karaczan
drewnojad
 Najwięcej czasu spędzaliśmy na rodzinnym oglądaniu filmów przyrodniczych i za każdym razem słyszeliśmy w głosie Martyny marzenie o nurkowaniu. Na początek kupiliśmy jej książkę o podstawach nurkowania którą przeczytała i wiedzą dzieliła się z nami opowiadając różne ciekawostki. Największe emocje budziły w niej rekiny. Takie piękne i takie niebezpieczne. Nie trzeba było długo szukać i znalazłem film pt.: "Szczęki"  dla mnie zabawny przez to jakimi prostymi metodami zrealizowany ale dla Martyny to film kultowy. Wszystkie cztery części może oglądać w kółko choć zna już ten film na pamięć tak jak sagę "Star wars", nadal robi na niej wrażenie.

Nadeszły wakacje wiec podjęliśmy rodzinnie decyzję że zapiszemy Martynę na kurs nurkowy. Pierwsze kroki miała za sobą ponieważ brała udział w pokazach basenowych dla dzieci. 
 Instruktor zasugerował że ze względów bezpieczeństwa i dla spokoju obojga dobrze jest robić kurs wspólnie. Tak też się stało. 
Razem przyswajaliśmy wiedzę teoretyczną, spędzaliśmy godziny na wykładach z instruktorem w centrum nurkowym. 
Rozpoczęły się ćwiczenia basenowe ze sprzętem. Połowę ćwiczeń Martyna zaliczyła bez kłopotu. Nie było dla niej problemem zdejmowanie maski pod wodą czy podjęcie od partnera awaryjnego żródła powietrza. Nie bała się, nie panikowała. Zaliczyła też egzamin pływacki 300m wpław, w płetwach i 10 min utrzymywania się na powierzchni. 
Jednak kiedy konieczne było ubranie się w piankę czyli tzw. mokry skafander i do tego ocieplacz z kapturem plus rękawiczki, balast kamizelka i butla, wykonywanie zadań stało się dla niej fizycznie niemożliwe. Próbowała ze łzami w oczach ale jest po prostu zbyt drobna, delikatna i słaba a ubranie nurkowe ciasne opinające i ograniczające ruchy.
Musiała zrezygnować. 
Pocieszeniem dla niej jest to że wiedzę teoretyczną posiada, a ćwiczenia praktyczne będzie mogła zaliczyć za jakieś dwa, trzy lata. W jej zastępstwie dostałem 15letnią partnerkę kursową z którą swobodnie dokończyłem szkolenie i zdałem egzamin praktyczny w zalanym kamieniołomie ZAKRZÓWEK 
Tak więc piętnaście lat to taka granica kiedy "dziecko" da sobie radę pod wodą. 

podwodny czechofan :-)
Zupełnie inaczej patrzy się na filmy przyrodnicze i nurkowanie kiedy zasmakowało się tej przyjemności, jednak nie jest to sport łatwy lekki i przyjemny. Jest niebezpieczny. Łatwo popełnić błąd, łatwo spanikować. Trzeba być opanowanym. Miałem małą próbkę stresu pod wodą jak zaplątała mi się płetwa w linkę kiedy przepływałem nad samochodem policyjnym. Musiałem sobie poradzić sam. Udało się. 
Trzeba mieć zaufanie do partnera bo kiedy dzielą nas metry, zbliżenie w sytuacji awaryjnej nie jest błyskawiczne a decydują sekundy... 
Chylę czoło przed nurkami. 





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz