Etykiety

3FALA (4) AKTORZY (13) analog (3) ARCHITEKTURA (15) AUTA (1) AUTO (2) cieszyn (5) CZECHY (26) ELA (1) FILMOWO (33) FOTOGRAFIE (58) GRAFFITI (4) hacele (2) HISTORIA (16) KINO NA GRANICY (10) KONKURS (3) KORA (2) KSIĄŻKI (74) LISTY (2) lomo (30) lomografia (8) ŁODYGOWICE (6) MOTOR (2) MUZYKA (9) MUZYKA pewel mała (1) nurkowanie (2) OSOBISTE (28) pióra (2) PKP (2) POCZATEK (1) POCZTÓWKI (9) PODRÓŻE (18) PRAHA (29) PRASA (1) prl (12) STAWKOLOGIA (9) sverak (2) TEATR (3) winyle (4) ZNALEZISKA TARGOWE (28) żywiec (8)
Instagram

Hrebejk - superkomplikator

  100lecie Czechów doskonale przeplata się filmowymi historiami.
Tym razem "Musimy sobie pomagać" Hrebejka doskonałym uzupełnieniem lektury Surosza "Pepiki". Reżyser na początku grzecznie prowadzi przez wojenne trudy okupacji Czech. Przedstawia postacie tej historii by w pewnym momencie wpuścić widza w tryby moralnych wyborów i trudnych decyzji. Ukrywanie żydowskiego uciekiniera z polski, staje się katalizatorem życia rodziny miotającej się między głosem sumienia a głosem rozsądku. Zabawne sytuacje układają sie w zaskakujące rozwiązania na krawędzi dekonspiracji. Jak zobaczyłem ile zmieści sie pod pierzyną, o mało nie dostałem zawału. Zdarzenia które mają miejsce dają postaciom szansę na wybór  właściwych rozwiązań. Powodują że przechodzą swoiste katharsis spowodowane sytuacją w jakiej się znależli i rozwiązań jakich dokonali. Jest w tym filmie pewne podobieństwo do produkcji "Życie jest piękne" jednak  film Hrebejka mocniej dotyka widza, wystawia go na próbę wyborów jakie muszą dokonać jego bohaterowie Widz sam zadaje sobie pytanie co zrobiłby znajdując się w tej sytuacji.
 Film podobno oparty na faktach ale nie ma to znaczenia gdyż lata wojny stawiały wielu, jeśli nie wszystkich, przed takimi dylematami moralnymi każdego dnia i nie nam dane jest oceniać postawy ludzi tamtych czasów bo nigdy się w ich sytuacji nie znależliśmy. Obyśmy się nigdy nie znależli.

1 komentarz:

  1. lista filmów do polecenia jest chyba jeszcze dłuższa niż książek:)
    tylko dawno się już pogubiłam co widziałam w wersji polskiej (i jest w takiej dostepne) a co tylko w czeskiej. ale jak chcesz to pytaj, M jest skarbnicą pod tym względem!

    [znajdz w sieci film "Protektor", wiem, że widziałam kiedyś polskie napisy do niego]

    OdpowiedzUsuń