Etykiety

3FALA (4) AKTORZY (13) analog (3) ARCHITEKTURA (15) AUTA (1) AUTO (2) cieszyn (4) CZECHY (26) ELA (1) FILMOWO (33) FOTOGRAFIE (58) GRAFFITI (4) hacele (2) HISTORIA (16) KINO NA GRANICY (10) KONKURS (3) KORA (2) KSIĄŻKI (71) LISTY (2) lomo (30) lomografia (8) ŁODYGOWICE (6) MOTOR (2) MUZYKA (8) nurkowanie (2) OSOBISTE (27) pióra (2) PKP (2) POCZATEK (1) POCZTÓWKI (9) PODRÓŻE (17) PRAHA (29) PRASA (1) prl (12) STAWKOLOGIA (9) sverak (2) TEATR (3) winyle (4) ZNALEZISKA TARGOWE (28) żywiec (8)
Instagram

Kino trwa... we mnie.

Kaśka wpadła do Cieszyna na kawę, że też się jej chciało. To chyba dobrze, nie?
 Przegapiłem "Tramwaj" i "Posła" i "89 mm do Europy"... ale strudel cieszyński jest wyśmienity w kawiarni na rynku. Potem spacer... zdjęcia... obiad i
"Polski film"
no nie wiem... film o kręceniu filmu, bo reżyser dostał nagrodę w Polsce, ale zapis był taki, że musi za te pieniądze nakręcić film w Polsce. Czterech aktorów chce kręcić film ale nic się nie udaje. Anty film o anty celebrytach. Jeden święty, jeden sepleni, jeden ma niewygodne alter ego, a czwarty budowlany kombinator małżeński lawirant.
Reżyserem bardzo chciał zostać ten co nawet nie potrafił ubrać kondoma na bułkę "...w Brnie", Hrubesz czy Maresz, jak mu tam... a Brno miało być w Krakowie. No pojebany film ale śmiechu co nie miara. Taki trochę teatr Jary Cimrmana w wersji filmowej.
Pamiętny "Czeski film" nie ma nic wspólnego z tym filmem. Chłopaki na sam koniec orientują się że znaleźli się w... filmie. Zdziwieni są tak bardzo jak nasi polscy aktorzy, którzy znaleźli się w pociągu na końcu filmu "Kingsajz".
Oficjalne zakończenie takie zwykłe i normalne, skromne. Potem Amadeusz... i do domu.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz