Etykiety

3FALA (4) AKTORZY (13) analog (3) ARCHITEKTURA (15) AUTA (1) AUTO (2) cieszyn (4) CZECHY (26) ELA (1) FILMOWO (33) FOTOGRAFIE (58) GRAFFITI (4) hacele (2) HISTORIA (16) KINO NA GRANICY (10) KONKURS (3) KORA (2) KSIĄŻKI (72) LISTY (2) lomo (30) lomografia (8) ŁODYGOWICE (6) MOTOR (2) MUZYKA (9) nurkowanie (2) OSOBISTE (27) pióra (2) PKP (2) POCZATEK (1) POCZTÓWKI (9) PODRÓŻE (17) PRAHA (29) PRASA (1) prl (12) STAWKOLOGIA (9) sverak (2) TEATR (3) winyle (4) ZNALEZISKA TARGOWE (28) żywiec (8)
Instagram

Lenin, Kloss, Kora, Edelman... sympatyczne spotkanie.

 Wszystko zaczęło się od uratowania KORY. Przezimowała u nas, by w tym roku znaleźć się gdzieś w nowym miejscu, nowym mieście, może gdzieś w Polsce. Autor pracy już się o to postara. Bo głupio tak zatrzymywać czyjąś własność, nawet pomimo tego ze jest ich cztery.

Ciekawe co kieruje ludźmi którzy posiadają dzieła sztuki w swoich domach. Czują się lepsi, chwalą się, oprowadzają po zagrodzie i mówią "... i tu mam takie, te, i tu mam takie te..."  Rozumiem że to może być lokata kapitału, choć rynek nieprzewidywalny. Lepsze chyba nieruchomości czy obligacje.  Ale ja nie mam kapitału, poza kapitałem w sobie i tym Marksa. Rozumiem potrzebę kontemplacji dzieła w ciszy i skupieniu, ale ileż można się cieszyć... tydzień, miesiąc i co? Egoistyczne pobudki, że ja mam i nikomu nie dam? Zamknięte na siedem spustów. Do grobu przecież nie wezmę, to dlaczego nie podzielić się radością posiadania z innymi jak Grażyna Kulczyk czy Fibak, na przykład.  Tak powstawały prywatne kolekcje które potem zasilały państwowe muzea i galeria wielu krajów. Dla wszystkich.To rozumiem. A metka, i tak pozostaje gdzieś z tyłu.

 Podczas pewnego przypadkowego spotkania z autorem graffiti,  Darkiem Paczkowskim podpowiedziałem mu, że chętnie przygotuję ten "fresk z Korą", pozyskany z budy wędkarskiej, by można było dzięki niemu zdobyć środki do realizacji kolejnych prac. Autor zgodził się chętnie, tym bardziej że gromadzi fundusze na realizację muralu na Muranowie (Nowolipki 9b), poświęconego MARKOWI EDELMANOWI , szykowany na 70 tą rocznicę powstania w gettcie warszawskim przypadającą na... chyba 19 kwietnia.
 "I tak go zrobię! Bez względu na ilość pozyskanych środków." powiedział.

Początek malowania 5 kwietnia - Nowolipki 9b, wwa
Wczoraj spotkaliśmy się rodzinnie z Paczkowskimi, na babce świątecznej i kawie, z Korą za plecami. Darek to bardzo barwna i ciekawa postać polskiego graffiti i street artu, zakorzeniony jeszcze w pomarańczowym PRL'u. Każdy zna jego Lenina i Klossa czy Smoleńsk z okładki książki. Znana jest też jego ostatnia inicjatywa "Związki partnerskie nie są dla nas zagrożeniem" gdzie pary hetero fotografują się rodzinnie wspierając tym samym kampanię praw dla partnerów. My też .wspieramy, a docelowo planowana jest wystawa w sejmie.

mural który trafił na  okładkę
głowa Lenina znad pianina












 Skiba - Kloss - Paczkowski - Szura   

Pamiętają niektórzy naszą wizytę w Gdańsku, u Skiby, w jego Instytucie Polskiego Rocka. To był

październik 2011 roku. Bogdan dostał wtedy album: "Artyści, Wariaci, Anarchiści" z dedykacją od Skiby. W środku powielony był szablon graffiti z profilem Klossa który wszyscy znamy.
Wiedziałem że Paczkowski to kumpel Skiby i jest autorem głowy Lenina z irokezem.  Pomyślałem ze podniosę wartość książki jeszcze jednym cennym autografem między stronami anarchii.
Nie omieszkałem opowiedzieć Darkowi o naszym Klubie Miłosników Stawki i pokazałem mu Janka w książce.
Jakież było nasze zdziwienie, kiedy ze spokojem powiedział:
- Tak, to mój szablon. Mogę wam zrobić oryginał do kolekcji, bo mam go nadal.
Oryginał składa się z trzech części: dymka, ręki i profilu dlatego wykorzystywany był w rożnych kombinacjach. Wykonany nie jest z papieru lecz z celuloidu pochodzącego ze zdjęcia RTG, lub z drukarni.
Szblony, w pracowni Darka.
 Przy babce, ustaliliśmy kolejne spotkanie, na wykonanie odbitek z szablonów. na potrzeby najbliższego spotkania Klubu Miłośników Stawki 9 kwietnia b.r, o godz. 18:00, w bielskim zamku Sułkowskich, którego gościem będzie Stanisław Mikulski i Stanisław Janicki. (wstęp wolny)
Dzisiaj spędziliśmy razem kilka godzin, na odbijaniu szablonu Hansa Klossa dla KMS, i Hana Solo, dla Martyny, fanki Star Wars. Janki są dwa: jeden dla Stanisława Mikulskiego na bielskie spotkanie, a drugi do Bogdanowego archiwum stawkowego.
Jeśli terminy pozwolą, to Dariusz Paczkowski przyjedzie osobiście, wręczyć graffit Jankowi. A jak nie da rady to poprosimy Bogdana.

Dariusz Paczkowski -
3fala.art.pl
 
album od Skiby
Janki dwudzieste trzecie


Korzystając z okazji, spędziłem z Darkiem trochę czasu, fotografując jego prace i działania społecznie zaangażowane w jego pracowni, i w plenerze. Akurat dziś, plenerze tematycznym, poświęconym Dniu Wiedzy o Autyzmie.


  I tak, historia która zaczęła się od Kory, zatoczyła ciekawe koło. Tak niewiele potrzeba by być jej świadkiem. Wystarczy chcieć się zainteresować. Czasem wystarczy napisać kilka słów, wysłać zdjęcie mailem, pozdrowić, a potem już tylko słuchać, pamiętać i pisać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz